***

Autor: dj dresu dres, Gatunek: Poezja, Dodano: 05 kwietnia 2015, 23:38:47

widziałem największą samotność mojego pokolenia, zniszczoną miłość,

bezbrzeżny wszechświat, nieskończoną, ciemną dziurę, żal i żar tak wielki,

że płonąłem przy każdym dotyku, nieszczęśliwą miłość zaprowadzoną na skraj

świata, przepaść tak ogromną, że gdy w nią skoczyłem to spadałem tak długo,

że omal zapomniałem o miłości, twarzy i dotyku,

 

widziałem siebie, który podczas lotu, haju, opętany kurewską miłością, chwycił się

kartki papieru, rogu ekranu, oślepiającej, nieskończonej bieli, za którą

nie ma ciebie, która mogłabyś dotykać, kochać i napisać, że samotność, mała,

świecąca kuleczka księżyca, światło wlewające się przez okno do pokoju

mojej samotności

 

to opętana mucha, która stukając w szybę próbuje uciec na zewnątrz,

że te uparte, bolesne uderzenia zlewają się z biciem mojego serca,

robaczywego jabłka, i że brzęczenie muchy nigdy nie ucichnie,

nawet po śmierci

 

nocy, kiedy nie mogę zasnąć, bo co to za sen, który daje rozmyte, niewyraźnie

wspomnienia, strzępki uśmiechu, ciepła i seksu, że wspomnienie wyblaknie, znikniesz,

 

a mała, świecąca kuleczka księżyca zgaśnie, że w ciemności będę przypominał sobie

kształty miłości, twarzy i dotyku,

 

widziałem największą samotność mojego pokolenia, która zniszczona szaleństwem,

głodna, histeryczna, naga, włóczyła się o świcie pod twoim oknem w poszukiwaniu

 

wściekłej dawki miłości, która paliła ostatniego papierosa w ogrodzie samotności,

która jadła robaczywe serce samotności, która zostawiła pestkę samotności, która

 

wiła w trawie ojca samotności, która wyciągała rękę samotności, która mieszkała

na krzykach samotności, która miała czas samotności, która uwiązała warkocze matce

 

samotności.

 

 

Komentarze (10)

  • otwierający nową kniżkę?

  • zamykający

  • no tak, wiją się tu wątki z tych drobin, które wcześniej zdarzało ci się na lita wklejać.

    czyli na koniec zostawisz czytelnika z samotnością. lubię złe zakończenia

  • na koniec będzie samotność i smutek i płacz

  • i brzęczenie muchy

  • a nawet mi nie mów, bo mi smutno aż

    • . .
    • 06 kwietnia 2015, 00:30:21

    Dla mnie wiersz zaczyna się od drugiej strofy, jakby pierwsza "zbyt górna".

  • Trudno powiedzieć, czy z pierwszą, czy bez niej. W każdym razie, mnie to się podoba.


  • Miło, że są takie teksty, które sam byś napisał, ale od kiedy postanowiłeś pozostać "zaledwie" czytelnikiem, cieszysz się, że ktoś robi to w twoim także imieniu. O tzw. kosmetyce nie mówię, bo wiadomo, że trzeba to jeszcze nieco porzeźbić.

  • Mam wrażenie, że lepiej byłoby dla wiersza, gdyby " mała, świecąca kuleczka księżyca" pojawiła się w nim tylko raz. Bo, kiedy pojawia się po raz drugi, zaczyna być szczególnie ważna, a wtedy pojawiają się (np. w mojej głowie) dodatkowe skojarzenia i niektóre nawet śmieszne, szkodzące utworowi, który, z zamierzenia, miał być pewnie poważny.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się